Kiedy podsłuch na telefon staje się obsesją

Kiedy podsłuch na telefon staje się obsesją

Normalną ludzką cechą jest chęć kontroli. Może to przybierać różne formy, od chęci dominacji nad inną osobą, po zwykły spokój ducha i panowanie nad bieżącymi sprawami. Sprawdzenie wierności partnera nie jest zatem czymś co należałoby potępić. Kiedy pojawiają się podejrzenia zdrady, reakcje są różne. Niektórzy starają się wyprzeć to ze świadomości i wmawiają sobie, że to niemożliwe, że on/ona nigdy nie posunęli by się do tego. Kiedy jednak okazuje się inaczej niż zakładali, szok i wstrząs jest tylko większy. Inni starają się wyprzedzać, ich zdaniem nieuniknione i zaczynają kontrolować partnera totalnie. Najmniejsze odstępstwo od codziennej normy to dla takich osób dowód że jest ktoś trzeci. Spóźniony powrót z pracy, spotkanie na kawę z przyjaciółką czy przyjacielem, sms od szefa o nietypowej porze są dla zaborczych osobowości sygnałami alarmowymi.

Całe życie pod kontrolą
Życie z chorobliwie zazdrosnym partnerem staje się udręką, choć na samym początku może to nawet kontrolowanej osobie imponować – może być miłym sygnałem że drugiej stronie na nas zależy i stąd takie zainteresowanie każdym naszym działaniem. Jednak w krótkim czasie brak przestrzeni staje się dokuczliwy, a poczucie winy, które zaborczy partner wzbudza, nieznośne.
Pani Marlena zaczęła szpiegować swojego męża 9 lat temu – od kiedy tylko podsłuchy na telefon stały się technicznie możliwe. Na początku były to programy na stare Nokie, umożliwiające podsłuch rozmowy w czasie rzeczywistym oraz kopie wysyłanych i odbieranych SMS, później również nagrywanie otoczenia, sprawdzanie lokalizacji telefonu, robionych zdjęć, MMSów i innych funkcji na co dzień wykorzystywanych w telefonie komórkowym.

Codzienne życie
Pytania do męża „Gdzie wychodzisz”, „Kiedy wrócisz” „A kto to jest….” stały się codziennością. W rodzinie zapanował całkowity brak prywatności. Telefon, komputer, czy samochód były pod stałą kontrolą. Wieczorami pani Marlena spędzała nierzadko całe noce na odsłuchiwaniu nagrań z całego dnia, które wysyłał jej na email podsłuch na telefon. Nie pozostało to bez wpływu na jej życie towarzyskie i zawodowe. Wspólne wyjścia z mężem do znajomych odbywały się pod znakiem ciągłych wybuchów zazdrości o kobiety tam obecne. Nie trzeba dodawać, że sam również nie mógł spotkać się z kolegami, nie stoczywszy uprzednio walki z żoną. Kochał rodzinę, próbował rozmawiać z Marleną, proponował nawet wizytę u psychologa, ale ona zbywała te propozycje twierdząc, że nie robi nic złego i tylko „trzyma rękę na pulsie”.

Teraz męża Pani Marleny czeka długa i przykra przeprawa. Nie ma wątpliwości, że żona łatwo mu nie odpuści, a gromadzone latami materiały zostaną użyte w sprawie rozwodowej.

Śledź nas na:

Tagi: , ,

Comments are closed.

Regulamin